Na szydełku

Projekt na cały rok, czyli kolorowy koc

Ale nie byle jaki kolorowy koc. Temperaturowy! Już tłumaczę. Codziennie dziergamy jeden rząd kolorem odpowiadającym maksymalnej temperaturze w cieniu w danym dniu. I tak po roku, niewielkim acz systematycznym wysiłkiem, mamy cały duży kolorowy koc. Tyle teorii 😉

Prawda jest taka, że nie robię go aż tak systematycznie jak powinnam i zrobiły się spore zaległości. Ale skoro idą chłodniejsze miesiące, przyjemniejsze na okrywanie się kocem przy robocie, to mam nadzieję nadgonić. W praktyce wygląda to tak, że codziennie notuję sobie w notesie maksymalną temperaturę danego dnia. Taką jak mam na termometrze za oknem, albo jaką pokazuje mi telefon. A jeśli i z tym się zgapię, to dla niektórych miast można sprawdzić odnotowane temperatury nawet kilka miesięcy i lat wstecz.

Skąd taki pomysł? Jak większość rzeczy w dzisiejszym świecie – z Internetu 😉 Na Instagramie spotkałam się z tym pomysłem jeszcze w 2017 roku, a może i wcześniej. Zachwyciły mnie te paskowane koce. Kolory przepięknie przechodzące od zimnych do ciepłych i z powrotem. Szukałam projektu, który mogłabym robić w międzyczasie. Kiedy skończę jeden projekt czy zlecenie, a jeszcze nie mam następnego, albo chcę odpocząć chwilę, np. od robienia zabawek. Taki, który mogę robić bez większego namysłu, ale na tyle ciekawy, żebym nie straciła motywacji. Przy okazji “coś” decydujące za mnie jakiego koloru teraz użyć? Ideał! 😉

W 2017 roku nie dałam rady podjąć się takiego wyzwania, ale w 2018 już nie mogłam sobie odpuścić 🙂 Więc jeśli chciałybyście zrobić taki koc np. w 2019 (choć wcale nie trzeba czekać na 1 stycznia) to chętnie przedstawię wam moje dotychczasowe doświadczenie i postępy. Oto kolejność działań:

1. Wybranie kolorów i ustalenie skali temperatur

Im więcej kolorów, tym dokładniejszy “wykres” temperatur na kocu, czyli bardziej zróżnicowane kolory. Ale też więcej kolorów do zakupienia (nie zawsze producenci zapewniają aż taki wybór). Mniej kolorów, to mniej motków do ogarnięcia i rzadsze zmiany kolorów (czytaj: mniej końcówek do schowania) ale bardziej blokowe połączenia kolorów na kocu. W tym wszystkim trzeba przemyśleć jaki zakres temperatur jest prawopodobny, np. sprawdzając w internecie ubiegłoroczne temperatury w swojej okolicy.

Mieszkając w Polsce (w Warszawie) moja skala wygląda tak:

Skala temperatur od poniżej -5 do powyżej +31
Moja skala temperatur od poniżej -5 do powyżej +31

Zakres temperatur w 2017 roku był od -14 do+35.

Z mojej ulubionej akrylowej włóczki (Himalaya Everyday) wybrałam początkowo 10 kolorów (finalnie jest 9). Dopasowałam jeden kolor do przedziału 5 °C.

Wybrane kolory Himalaya Everyday
Wybrane kolory Himalaya Everyday
2. Oszacowanie ilości potrzebnej włóczki

Czyli: zrób próbkę! Jeśli tak jak ja nie przepadasz za robieniem próbek i zazwyczaj idziesz na żywioł, to jednak zachęcam do zrobienia wyjątku.

Zrób próbkę! Sprawdź ścieg, połączenia kolorów, zużycie włóczki
Zrób próbkę! Sprawdź ścieg, połączenia kolorów, zużycie włóczki

Po pierwsze oszacuj z wykresu, jak ciepłych dni jest ile w roku. Dni bardzo zimnych i gorących będzie prawdopodobnie kilka lub kilkanaście (pewnie wystarczy ci po jednym motku z tych kolorów), dni w środku skali będzie dużo więcej.

Druga sprawa to ścieg. Robiąc próbkę (a wiesz że rzędów będzie 365) oszacujesz jak długi koc wyjdzie. Słupkami prawie dwa razy większy niż półsłupkami, nie mówiąc o ilości potrzebnej włóczki. Większość kocy jakie widziałam robiona była półsłupkami. Szydełkiem 5 mm powinien wyjść koło 180-200 cm. Wszystko zależy od kombinacji szydełko-włóczka-ścisłość oczek. Ja mój koc robię ściegiem nazywanym po angielsku moss stitch lub granite stitch, czyli: półsłupek, oczko łańcuszka, półsłupek, oczko łańcuszka, itd. W następnym rzędzie półsłupek wbijamy pod oczko łańcuszka. Rzędy są niskie, ale nie tak sztywne jak przy samych półsłupkach, dodatkowo używając naprzemiennie dwóch kolorów uzyskujemy ciekawe efekty (kropki lub paski pionowe). Dla urozmaicenia rząd rozpoczynający nowy miesiąc robię innym wzorem (jakąś kombinacją z użyciem słupków). Tak samo postanowiłam zaznaczyć urodziny naszej czwórki (bąbelki) i naszą rocznicę ślubu (coś co przypomina serduszka).

3. Zamówienie włóczki
Tyle kupiłam na początek
Tyle kupiłam na początek

Na tym etapie wprowadziłam małe korekty. Włóczka na żywo zawsze wygląda nieco inaczej niż na zdjęciach, więc nie byłam pewna kilku kolorów i zamówiłam ich więcej (m.in. odcienie zielonego i żółtego). Jak już mogłam ułożyć moją “tęczę” przed sobą, dobrałam odpowiedni żółty (bardziej złoty niż początkowo planowałam) i zielenie. Okazało się też, że turkus, który bardzo chciałam mieć w kocu, jednak niezbyt pasuje, jest za ciemny i intensywny, i go odpuściłam. Zastanawiałam się też czy temperatury spadną poniżej -10 (w 2017 były 2 takie dni) i czy biały w ogóle pojawi się w tym kocu. Z drugiej strony jeśli go przesunę, a jednak będzie tak zimno, to jaki kolor wtedy dam 😀

4. Notowanie temperatur

W moim “magicznym” notesie zrobiłam miejsce na wszystkie miesiące i notuję temperaturę jaka była danego dnia (maksymalna w cieniu). Obok rysuję flamastrem kółeczko z odpowiednim kolorem, a gdy już dany rząd zrobię to go po prostu skreślam. W każdej chwili wiem gdzie skończyłam (i jak dużą mam zaległość ;))

5. I robimy! 🙂

Jak wspomniałam wyżej, mój koc robię z włóczki Himalaya Everyday. Ma piękne kolory (choć nie wszystkie idealne), jest puszysta i lekka, i przede wszystkim świetnie sprawdza się w użytkowaniu i nie mechaci się. Tak jak zaleca producent używam szydełka 5 mm. Chciałam żeby koc można było rozłożyć na dużym łóżku i miał dobre proporcje (np. nie był zbyt wąski przy długości prawie 2 metrów) więc ma szerokość ponad 140 cm i od takiego łańcuszka (w kolorze pierwszego rzędu) zaczęłam.

Styczeń i luty
Styczeń i luty
styczeń, luty
Pierwsze dni miesiąca – inny ścieg
Styczeń, luty, marzec

Mam nadzieję, że opis nie jest zbyt przytłaczający, bo jak już się przebrnie przez te pierwsze decyzje i kilka matematycznych obliczeń to jest to naprawdę przyjemny, mało “myślący” projekt. Postępy mojego koca można podejrzeć na instagramie obserwując hasztag #szydlowisko_tempblanket2018. Rownież tutaj będę co jakiś czas wrzucać. Inne tego typu koce można znaleźć pod hasztagami typu: #temperatureblanket lub #temperatureblanket2017, itp.

 

Robiłaś kiedyś taki długofalowy projekt? A może chciałabyś spróbować? Daj znać w komentarzu, jestem bardzo ciekawa 🙂

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *