Świąteczne pomysły

Pomysły na kalendarz adwentowy

Kalendarz adwentowy to coś, co kojarzyło mi się tylko z wielkim płaskim pudełkiem czekoladek z 24 okienkami. Ale w ostatnich latach pojawił się w zupełnie innej formie. Własnoręcznie (lub nie) zrobionych pudełek, skarpetek, kopert, ozdób, niekoniecznie skrywających słodkości! Ile kalendarzy tyle różnych pomysłów. W internecie po wpisaniu “kalendarz adwentowy” lub “advent calendar” znaleźć można zatrzęsienie inspiracji. Jakieś 6 lat temu zobaczyłam je po raz pierwszy i bardzo spodobał mi się ten sposób odliczania dni do Świąt i powolnego przygotowania się do nich. Poniżej pokażę Wam jak rozwiązaliśmy to u nas w domu, jakie pomysły wykorzystujemy i co zmieniamy, oraz kilka dodatkowych przykładów i inspiracji.

Jeśli nie słodycze, to co?

Pierwsze pytanie, oprócz formy jaki ten kalendarz ma przybrać, to, co ma być w środku? Oczywiście słodycze to najprostsze rozwiązanie, ale zupełnie do mnie nie przemawia. Z jednej strony w naszym domu dzieci jedzą mało słodyczy a z drugiej i tak często myślę, że za dużo 😉 Poza tym czemu ma to służyć? Chciałam żeby nasz domowy kalendarz miał jakiś głębszy sens i jakiś cel. Z tego co widzę, można wyróżnić 3 rodzaje zawartości:

  1. Codzienny drobny upominek (słodycz właśnie, ale może to być też malutka zabawka)
  2. Zadania do wykonania
  3. Fragmenty do czytania (przez 24 dni składające się w całość)

U nas przez lata zrobił się miszmasz wszystkich trzech.

Nasz kalendarz

Zacznę od tego, że mamy bardzo małe mieszkanie, gdzie na każdej ścianie jest szafa, komoda, albo półki. Wszystko jest mocno upchane, więc znalezienie przestrzeni na coś wiszącego przez prawie cały miesiąc jest wyzwaniem. Postawiłam więc na małe koperty zawieszone na sznurku. Za pierwszym razem sznurek ten zawisł na drzwiach do pokoju. Kolejne lata wisiał nad wezgłowiem naszego łóżka. Koperty zrobiłam sama wykorzystując resztki papieru pakowego i jakiegoś kartonika. Z numerkami poszłam na łatwiznę bo znalazłam śliczne spinacze, w sklepie typu “wszystko za 5 zł” 😉 I tyle, gotowe. Poniżej pokażę inne pomysły, do których może kiedyś dojrzeję 🙂 Na razie koperty mają swoje nieocenione zalety, o których poniżej.

Co mamy w środku?

Na początku zainspirowana Ewą z bloga bagajaga (tutaj można odnaleźć jej wpis o tym jak zrobiła swój) postawiłam na zadania. To super sprawa, ale raczej dla starszych dzieci 4+ lub starszych. Z młodszymi trzeba się nastawić, że to jednak robota dla nas. Dla mnie pilnowanie tych zadań i robienie ich czasem prawie “na siłę” gdy dwu lub trzylatek nudził się po 2 minutach było upierdliwe. Odpuszczałam wtedy, a potem modyfikowałam listę zadań, żeby się przy nich za bardzo nie narobić 😉 W końcu kalendarz adwentowy ma być frajdą, a nie kolejnym żmudnym obowiązkiem i stresem przed Świętami. Zadania mogą być różnorakie. Lubię przemycić to co i tak przy przygotowaniu do Świąt się robi, a dłuższe zadania rozłożyć na części. Podstawową zaletą kopert jest to, że zadania można wsadzać na bieżąco, w zależności od pogody (np. śniegu!) i naszych innych planów. Na weekendy planuję zadania trudniejsze, bardziej czasochłonne i rodzinne. W tygodniu prostsze, do zrobienia wieczorami po pracy, po przedszkolu.

Pomysły na zadania

Oto lista zadań, która przewija się u nas w domu. Kolejność zmienna 😉

  • Dekorujemy dom światełkami (to zawsze mamy 1 grudnia, wprowadza super atmosferę w domu)
  • Robimy papierowe śnieżynki i dekorujemy okna
  • Piszemy list do Św. Mikołaja
  • Tworzymy świąteczną płytotekę (wybieramy płyty świąteczne i z kolędami)
  • Wyszukujemy książki o tematyce świątecznej (układamy je w jednym miejscu) [Polecam wpis Karoliny z bloga W naszej Bajce o książkach świątecznych tutaj]
  • Czytamy o tradycjach świątecznych w różnych krajach
  • Oglądamy świąteczny film (np. o Rudolfie albo o Kevinie ;))
  • Robimy lampion roratni
  • Idziemy na roraty
  • Robimy świąteczną sesję zdjęciową
  • Robimy kartki świąteczne
  • Wysyłamy kartki świąteczne
  • Robimy mandarynkowe lampiony
  • Robimy zimowe rysunki (np. białą farbą po czarnych kartkach)
  • Pieczemy pierniczki
  • Dekorujemy pierniczki
  • Lepimy bałwana
  • Bawimy się na śniegu
  • Robimy szklane kule ze słoików (tego jeszcze nigdy nie udało nam się zrobić, ale cały czas mam nadzieję ;))
  • Idziemy na wieczorny spacer po udekorowanym mieście
  • Odwiedzamy jarmark świąteczny
  • Kupujemy choinkę
  • Robimy ozdoby choinkowe
  • Dekorujemy choinkę
  • Kupujemy/robimy prezenty
  • Pakujemy prezenty/ciasteczka
  • Uczymy się śpiewać/grać kolędy
  • Tworzymy szopkę betlejemską
  • Czytamy o narodzeniu Jezusa

Przy okazji zadań pojawiały się czasem prezenciki, ale zawsze związane z danym zadaniem. Jeśli zadaniem było pieczenie ciastek, to w prezencie foremki, do czytania świątecznych opowieści – książka, do dekorowania domu – małe ozdoby, itp.

Im dzieci są starsze (syn ma teraz 6,5 lat, córka 3) chcę dodawać więcej elementów czytanych. Jest na rynku co raz więcej książek przygotowanych do czytania po jednym rozdziale dziennie. Można też historię narodzenia Jezusa czytać w ten sposób.

W zeszłym roku postanowiłam zrobić na szydełku postacie do szopki betlejemskiej. Czasu i sił wystarczyło tylko na Św. Rodzinę, ale postanowiłam co roku dodawać kolejne osoby i zwierzęta. Chcecie się do mnie przyłączyć?

Postacie do szopki betlejemskiej

Wzór jest mój własny, bo nie znalazłam żadnego, który by mi się podobał w 100%, więc połączyłam kilka i dodałam sporo od siebie. Dodatkowo miałam włóczki różnej grubości i część zrobiłam “na czuja”. Moje notatki spiszę i zamieszczę niedługo na blogu 🙂

Elementy te też będą się znajdować w kalendarzu adwentowym, tak, żeby w Wigilię (lub Boże Narodzenie) pojawił się mały Jezusek. Ten pomysł zaczerpnęłam od Agi z GuTworzy. Mam nadzieję, że w tym roku szopka będzie bardziej stylowa niż ta z klocków duplo, chociaż ta też miała swój urok 😉

Forma kalendarza – pomysły

Na koniec kilka inspiracji (zupełnie subiektywnych ;)) jak taki kalendarz może wyglądać. W zależności od miejsca zawieszenia/postawienia i planowanej zawartości może mieć przeróżną formę: kopert, domków, szufladek, pudełeczek, kieszonek. Poniżej 5 moich ulubieńców wraz z linkami do autorów i ich tutoriali.

1. Gotowe do druku i przygotowane do złożenia: malutkie pakuneczki u Hancymonki

Zdjęcie z hancymonka.blogspot.com
Zdjęcie ze strony hancymonka.blogspot.com

2. Piękne zimowe chatki u Mavelo. Są też piernikowe chatki i kamieniczki.

3. Trójkątne pudełeczka (właściwie ostrosłupowe ;)) od One Dog Woof do samodzielnego udekorowania. Chi Wei to amerykańska blogerka u której pierwszy raz widziałam wersję z biblijnymi cytatami na każdy dzień.

Zdjęcie z www.1dogwoof.com
Zdjęcie ze strony www.1dogwoof.com

4. Paczuszki z torebek śniadaniowych wraz z pięknymi cyferkami do druku od Wild Rocks. Ola ma też u siebie na blogu swoje propozycje zadań do kalendarza i dużo innych pięknych i ciekawych rzeczy do pobrania i drukowania.

Zdjęcie z www.wildrocks.pl
Zdjęcie ze strony www.wildrocks.pl

5. Dziergane rękawiczki u Gu Tworzy. Moje marzenie, za które trzeba zabrać się zdecydowanie wcześniej 😉 Sprawdźcie też inne wersje kalendarza Agi. Pięknie spakowane paczuszki z drobnymi upominkami, książkami i fragmentami stajenki betlejemskiej.

Zdjęcie ze strony gu-tworzy.blogspot.com
Zdjęcie ze strony gu-tworzy.blogspot.com


Który pomysł podoba Wam się najbardziej? A może już tworzycie swoje kalendarze adwentowe? Jestem bardzo ciekawa Waszych pomysłów. 

Napisz w komentarzu!

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *